8 maja 1945 roku, 81 lat temu, III Rzesza podpisała akt bezwarunkowej kapitulacji wobec aliantów. Dokument ten wszedł w życie późnym wieczorem czasu środkowoeuropejskiego, co w krajach zachodnich przyjęto jako symboliczny koniec działań wojennych na kontynencie.
Warto jednak zaznaczyć, że w Związku Sowieckim, ze względu na różnicę czasu, moment ten przypadł już na 9 maja. Z tego powodu przez dziesięciolecia w krajach bloku wschodniego, w tym w Polsce Ludowej, oficjalne obchody zakończenia wojny odbywały się właśnie 9 maja jako tzw. Narodowe Święto Zwycięstwa i Wolności.
Po zakończeniu II wojny światowej Polska znalazła się w strefie wpływów ZSRS, co wpłynęło na sposób interpretacji i upamiętniania zwycięstwa. Władze komunistyczne akcentowały rolę Armii Czerwonej jako "wyzwolicielki" kraju, pomijając lub marginalizując wkład innych aliantów oraz skomplikowaną sytuację polityczną Polski, która nie odzyskała pełnej suwerenności.
Zmiana podejścia nastąpiła dopiero po 1989 roku, wraz z upadkiem systemu komunistycznego. Stopniowo zaczęto odchodzić od narracji narzuconej w okresie PRL i przywracać bardziej zróżnicowany obraz wydarzeń z 1945 roku. Kulminacją tych zmian była decyzja z 2015 roku, kiedy to polski parlament ustanowił 8 maja jako oficjalny Narodowy Dzień Zwycięstwa, rezygnując z obchodów 9 maja.
Nowa data miała nie tylko znaczenie symboliczne, ale również polityczne i historyczne - była wyrazem powrotu do zachodnioeuropejskiej tradycji upamiętniania zakończenia wojny oraz podkreśleniem niezależności Polski w interpretowaniu własnej historii.

Józef Rybicki na moście na Sprewie, Berlin, maj 1945 r.